Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poszukiwanie pracy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poszukiwanie pracy. Pokaż wszystkie posty

28 sie 2013

Kreatywność trochę przereklamowana…

Źródło: freedigitalphotos.net

Podobno w dzisiejszych czasach zwykłe CV nie wystarcza. Dużo też ostatnio mówi się o KREATYWNOŚCI W POSZUKIWANIU PRACY. Nasuwa się jednak pytanie: Czy rzeczywiście w każdej sytuacji owa kreatywność jest niezbędna? 



Szczerze mówiąc, nie dziwię się młodym (stojącym dopiero co u progu kariery) ludziom, że chodzą wygłupieni i sami nie wiedzą już, co mają robić: szukać pracy, szukać jakiejkolwiek pracy, podpisać umowę śmieciową za grosze i nie posiadać się z radości (w końcu „takie bezrobocie, a ja jednak mam jakąś pracę”), wierzyć, że praca leży na ulicy wystarczy tylko wykazać się kreatywnością w jej znalezieniu?

Fakt: ciężko jest odnaleźć się w sytuacji, kiedy napływają do nas często wzajemnie wykluczające się informacje: kryzys i bezrobocie vs obfitość pracy i lenistwo bezrobotnych. Nie jest łatwo… W mediach wciąż mówi się o kryzysie, postępującym bezrobociu, setkach a nawet tysiącach aplikacji na jedno miejsce pracy. Zewsząd atakują nas nagłówki „jak znaleźć pracę”, „jak znaleźć dobrze płatną pracę”, „co robić, by zaproszono nas na rozmowę kwalifikacyjną”, etc. Z drugiej strony znajdujemy artykułu opisujące Pokolenie X, Pokolenie Y, Pokolenie Z – niewdzięczne, roszczeniowe pokolenia ludzi posiadających pewne oczekiwania. A cóż złego w oczekiwaniach? Każdy z nas je posiada. Ważne, aby umieć dopasować je do swoich możliwości a resztę upchnąć do sfery marzeń, pragnień i aspiracji z ambitnym planem ich zrealizowania w miarę rozwoju wiedzy, kompetencji i doświadczenia. 

Wróćmy jednak do KREATYWNOŚCI W POSZUKIWANIU PRACY 

Dużo trendów przychodzi do nas z Zachodu. Często są to bardzo dobre pomysły, ale – UWAGA – niedopasowane do naszych realiów. Pamiętajcie: to, co sprzeda się w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś indziej za granicą, nie zawsze będzie pozytywnie postrzegane u nas. Dlatego z dużym rozmysłem decydujcie się na wykorzystanie jakiejś niestandardowej metody poszukiwania pracy, „rzucenia się w oczy” potencjalnemu pracodawcy, by nie narazić się na wyśmianie. I nie uważam, żebym przesadziła z użyciem tego zwrotu. Musicie wiedzieć, że decydujące znaczenie odgrywa tu kultura, normy społeczne, granice swobody jednostki, etc. Kiedy bliżej przyjrzycie się naszemu rodzimemu rynkowi pracy, z łatwością zauważycie, że - jeśli chodzi o rozwój – jesteśmy dobre 20 lat za Stanami. Co prawda próbujemy gonić ten Zachód, ale czy wystarczy nam determinacji, by doścignąć go w krótkim czasie?

Dużo, by mówić, ale nie o tym wszak dzisiejszy artykuł, do którego napisania sprowokował mnie nie tak dawno nagłośniony w mediach przypadek pewnej dziewczyny, która w sposób niekonwencjonalny znalazła pracę w renomowanej agencji. Może nawet nie do końca chodzi tu o jej osobę, co komentarze wielu internautów, jakie odnalazłam w Sieci pod artykułami wygłaszającymi peany na cześć Kariny Gos (bo o niej mowa). 

Po pierwsze: GRATULACJE – bo należą się, a jakże! Dla niewtajemniczonych zaś garść informacji: otóż, Karina Gos postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i (jako osoba pragnąca zdobyć zatrudnienie jako Kreatywny w agencji reklamowej) kreatywnie podejść do tematu. Jej pomysł polegał na wykorzystaniu serwisu geolokacyjnego Foursquare, który – jak mniemam – jest dość dobrze znany przedstawicielom branży, do której aplikowała. Realizacja pomysłu wymagała pewnej systematyczności, pomysłowości, przygotowania kilku grafik i sloganów, cierpliwości i prawdopodobnie dużych pokładów nadziei i wiary w to, że „w końcu się uda”. No i się udało! Rozpoczęła pracę w dziale kreacji firmy VML Poland bez wysyłania standardowego CV. Wspaniale! Ale należy pamiętać o tym, że aby ziścił się jej „career dream”, musiała wykazać się wiedzą i umiejętnościami, gdyż sam pomysł wraz z jego realizacją to nie wszystko. Stare porzekadło wszak rzecze: „z próżnego i Salomon nie naleje”. Dlatego podkreślam (i pewnie zawsze będę), że warto inwestować w samorozwój, by mieć w zanadrzu kilka mocnych argumentów przemawiających za tym, aby nas zatrudniono. 

Nie ukrywam, że historia Kariny Gos zaintrygowała mnie na tyle, by przyjrzeć się jej bliżej – mam tu na myśli analizę dostępnych na jej temat informacji w sieci, artykułów w mediach o jej spektakularnym sukcesie, etc. Wnioski? Właśnie się nimi z Wami dzielę. Co mnie uderzyło? Osiągnięcie Kariny obrastać zaczęło w mity a jej postać sprytnie przez media została wykreowana na bohatera naszych czasów tylko dlatego, że znalazła pracę. Ba! Powiem więcej, zrobiono z tego medialną sensację: „Wystarczyło ruszyć głową, trochę popracować nad formą i praca w zasadzie sama do niej przyszła” (pisze w swoim artykule Michał Wąsowski). No to chyba jednak gruba przesada – przecież dziewczyna nie ograniczyła się tylko do tego. Wykazała się inicjatywą i aktywnie szukała pracy (pomijamy teraz kwestię, czy szukała standardowo, czy nie). Myślę sobie, że to cudownie, iż w Polsce są takie osoby, które zdobywają zatrudnienie po krótkim okresie poszukiwania pracy. Niemniej każdy z nas zdaje sobie sprawę, iż w naszym kraju o pracę trudno i mam mieszane uczucia względem tego, czy takie nagłośnienie przypadku Kariny (i robienie z tego drugiego cudu nad Wisłą) nie jest przesadzone i krzywdzące dla innych poszukujących pracy, którzy nie mieli takiej siły przebicia, którzy nie wstrzelili się ze swoim dobrym pomysłem w odpowiedni moment w firmie. 

Zgodzę się z tezą, że zamiast narzekać na brak pracy, lepiej zakasać rękawy i zrewidować swoje dotychczasowe podejście do jej poszukiwania. Może Twoje CV jest kiepskie, może zawiera błędy ortograficzne, może szukasz pracy, do wykonywania, której nie posiadasz odpowiednich kwalifikacji, może leżysz plackiem na kanapie i (bezmyślnie śledząc losy bohaterów telenoweli) marudzisz, że nie możesz znaleźć pracy… A może jesteś już za bardzo zniechęcony niepowodzeniami? Może za wysoko postawiłeś sobie poprzeczkę? Wówczas spróbuj rozpisać swój plan od nowa. Owszem, zamierzone cele można osiągnąć jednym susem, ale nie łudź się, że przytrafia się to każdemu. Może warto zastanowić się nad wykorzystaniem metody drobnych kroków i określenia tzw. celów pośrednich? 

Pewne jest, że należy poznać branżę, z którą chcemy związać się zawodowo. Uwiera mnie jednak trochę konkluzja Pana Wąsowskiego, którą pozwolę sobie przytoczyć: „Zamiast więc narzekać, że nie ma "fajnej pracy", może czas wziąć się do roboty. Zrobić research, zobaczyć, co i jak funkcjonuje w branży, do której chcemy się dostać i potem to kreatywnie wykorzystać. Nie trzeba przenosić gór ani kończyć Harvardu. Wystarczy trochę pomyślunku i odwagi. A wtedy być może, tak jak w przypadku Kariny, to praca znajdzie nas, a nie my pracę.” – gdyż dalece spłyca mechanizmy poszukiwania pracy, prawa rządzące naszym rynkiem pracy, procesy zachodzące w głowach osób poszukujących pracy i odnoszących na tym polu niestety porażki. Zniechęcenie, spadek motywacji, spadek poczucia własnej wartości, stany depresyjne, etc. – to tylko nieliczne ze skutków bezskutecznego poszukiwania pracy (ba! Dla niektórych już sam fakt postawienia ich w sytuacji konieczności poszukiwania zatrudnienia jest często psychicznie nie do przebrnięcia i nim otrząsną się z pierwszego szoku, mija trochę czasu). W tym akapicie chcę tylko podkreślić coś, co przez współczesne media jest notorycznie zaniedbywane: a mianowicie, jeśli coś (jakiś temat, zagadnienie) jest kierowane do dużej liczby odbiorców i nagłaśniane, warto zadbać o to, by miało jakąś wartość dodaną, edukacyjną, motywacyjną czy jakąkolwiek inną, byle nie deprecjonującą czy wręcz obrażającą odbiorcę. 

Owszem, popieram kreatywność i wykorzystywanie alternatywnych ścieżek poszukiwania pracy, ale nie będę teraz każdego z Was namawiała do innowacyjnego podejścia do tematu poszukiwania pracy, gdyż nie w każdej branży się to sprawdzi a co gorsze może prowadzić do jeszcze większej frustracji. Większości z nas (powtórzę to po raz n-ty) pozostaje inwestycja w rozwój kompetencji oraz odpowiednie przygotowanie CV i listu motywacyjnego (często niestety na nic więcej poza odpowiednim wykorzystaniem „chwili” wpływu mieć nie będziemy). Polska podzielona jest na kilka stref i pewne regiony są mniej rozwinięte od innych (prosty przykład: Polska centralna vs Wschodnia ściana kraju), różnie między nimi dostrzec można pod wieloma względami w tym pod względem ekonomicznym, co prowadzi często do patologii rynku pracy: umowy śmieciowe, darmowe staże, praca na czarno, zatrudnianie „na próbę” bez zapłaty, etc. Nie mówmy, więc, że łatwo jest odnaleźć się na takim rynku pracy i osiągnąć sukces. Jednak żeby nie zostać posądzoną o czarnowidztwo dodam, że nie taki znów diabeł straszny, jak go malują – udaje się wielu osobom, to i Tobie też prędzej czy później musi się udać (pamiętaj tylko o tym, aby się nie poddawać przy pierwszym czy 10-tym niepowodzeniu, bo to najgorsze, co możesz uczynić). 

Uważam, że każdy z nas powinien posiąść wiedzę na temat trudności, jakie może napotkać na rynku pracy, jego obecnych ograniczeń i bolączek oraz możliwości. Mam tu przede wszystkim na myśli świadomość tego, że zdarzyć się może (może to spotkać Ciebie, mnie, jego), że pomimo naszych starań i tak podjęta próba zakończy się niepowodzeniem. Dlaczego? Z prostej przyczyny: na rynku pracy nie ma tylu miejsc, by można było wchłonąć każdego. A zatem nie wszystko pozostaje jedynie w naszych rękach, a wmawianie poszukującym pracy, że jest inaczej, prowadzić może jedynie do pogłębiania się w nich frustracji. Myślę, że gdyby w jednej chwili wszyscy stali się ekspertami od kreatywnego poszukiwania pracy to i tak niczego by to nie zmieniło (może poza podniesieniem poprzeczki w walce o etat), a pracę i tak otrzymywałby tylko pewien ich odsetek (czyli tak samo jak do tej pory). Inna rzecz, że nie każde stanowisko będzie wymagało owej kreatywności (ok, zdecydowanie przyda się ona w marketingu, PR, reklamie i może kilku jeszcze innych branżach w mniejszym aspekcie, ale to i tak ułamek, na tle całego rynku pracy). 

Na czym więc powinniśmy skoncentrować się w trakcie poszukiwania pracy? 

Pamiętajcie, że już na samym starcie możecie przyczynić się do zwiększenia lub zmniejszenia swojej skuteczności i szansy na zatrudnienie. Co na pewno nie pogrzebie Waszych szans? 

Oto lista:
  1. Świadomość swoich możliwości rynkowych (i nieustanny rozwój kompetencji, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności).
  2. Sprecyzowany kierunek rozwoju swojej kariery zawodowej (ale konkretnie: jaka branża, jakie stanowiska nas interesują) i systematyczne działania przybliżające nas do osiągnięcia celu.
  3. Posiadanie i/lub zdobycie wiedzy na temat tego, jak profesjonalnie przygotować dokumenty aplikacyjne tak, aby nie doszło do przerostu formy nad treścią – to ważne. Nie wydaje mi się, bowiem, aby ta klasyczna forma prezentowania swojej osoby potencjalnemu pracodawcy odeszła szybko do lamusa (rzeczywiście pogrzebać nas może np. brak dobrze przygotowanego CV, umieszczanie nieprawdziwych informacji na temat swoich kompetencji etc.; drugorzędną – choć też istotną kwestią – jest forma takiego CV, aczkolwiek nie zachęcam do zaniedbywania tego obszaru, gdyż to, w jaki sposób zostało zredagowane, sformatowane CV też wiele może powiedzieć o nas i naszych umiejętnościach zwłaszcza, jeśli na stanowisku, o które się ubiegamy niezbędne będzie posiadanie umiejętności profesjonalnego redagowania dokumentów, poprawność językowa etc.). I jeśli na kandydatowi na stanowisko robotnicze ujdzie płazem fakt, że jego CV nie jest idealnie przygotowane, tak osoby ubiegające się o pracę na stanowiskach umysłowych mogą niepotrzebnie zarobić przez to kilka karnych punktów już na „dzień dobry” (więc chyba lepiej wyeliminować takie potencjalne ryzyko).
  4. Zdobycie wiedzy na temat rynkowego poziomu płac obowiązujących na danych stanowiskach, na które aplikujemy i dostosowanie do w/w swoich oczekiwań finansowych (chcemy tego, czy nie temat oczekiwań finansowych kandydatów do pracy na naszym rynku pracy jest tematem wciąż jeszcze trudnym).
  5. Zdobycie wiedzy na temat autoprezentacji, mowy ciała, etc. – z pewnością pomaga to odnaleźć się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej i zaprezentować się jako profesjonalista.
  6. Umiejętność radzenia sobie ze stresem i niepowodzeniami – niestety jest to wpisane w rytm poszukiwania pracy (i poruszania się po rynku pracy). Jeśli nie będziemy potrafili radzić sobie z frustracją wywołaną kumulującym się stresem i napięciem, może się to dla nas skończyć źle: spadkiem motywacji, poczucia własnej wartości, apatią, a nawet depresją czy myślami suicydalnymi lub agresją a ostatecznie bezradną akceptacją i wyuczoną bezradnością…

Nie łam się! W końcu nadejdzie taki moment, że na krzesełku usiądziesz Ty a ktoś inny na jakiś czas wypadnie z obiegu. Rób swoje, by nikt nie zarzucił Ci, że leżysz odłogiem i czekasz na mannę z nieba (tu mała niespodzianka dla tych, co myślą, że jest inaczej: pracodawca sam do Was nie przyjdzie i nie będzie napraszał się o to, byście ewentualnie podjęli u niego pracę).

26 maj 2012

Jakie błędy popełniają kandydaci w trakcie poszukiwania pracy?

Z pewnością zgodzicie się ze mną, że poszukiwanie nowego zatrudnienia należy do jednych z wielu przełomowych momentów w życiu każdego człowieka. Wbrew pozorom zmiana pracy bądź jej znalezienie to trudne zadanie, zwłaszcza, jeśli chce się zdobyć dobrą, stabilną oraz satysfakcjonującą zawodowo posadę. Poznajcie listę najczęściej popełnianych błędów w trakcie poszukiwania pracy.


Kandydaci o długim stażu pracy często wpadają w sidła rutyny absolwentów zaś pogrąża brak doświadczenia i nieznajomość zasad panujących na rynku pracy. Tymczasem, szukanie pracy to sztuka, którą każdy jest w stanie opanować do perfekcji. Porównajmy to do jazdy na rolkach: pierwsze kroki najczęściej kończą się nabiciem nie jednego guza, jednakże kiedy już zdobędzie się pewną wprawę, można pokusić się nawet o wyczynową jazdę. To samo dotyczy poszukiwania pracy i uczęszczania na rozmowy kwalifikacyjne: należy ćwiczyć, aby wypracować własny, niepowtarzalny i przede wszystkim skuteczny styl. Zanim więc zdobędziecie pewną rekrutacyjną ogładę, warto odbyć kilka rozmów kwalifikacyjnych dla tzw. treningu. Dzięki temu na kolejnych rozmowach nie dopadnie Was obezwładniający stres i na pewno będziecie wiedzieć, jak się zachować, jak odpowiadać na pytania, czy choćby jak radzić sobie z tremą. Należy tylko dać sobie szansę na zdobycie takiego doświadczenia a zamiast zniechęcać się popełnianymi błędami, potraktować je jako lekcje na przyszłość. Z pewnością taka postawa w połączeniu z optymizmem i wiarą we własne możliwości pomoże Wam w usprawnieniu procesu poszukiwania pracy.

Jakie zatem błędy popełniają kandydaci w trakcie poszukiwania pracy?

I. Błędy na etapie przygotowania dokumentów aplikacyjnych
Dokumenty aplikacyjne to Wasza wizytówka na rynku pracy. Od nich zależy to czy pracodawca zaprosi Was do kolejnego etapu rekrutacji, czy wyrzuci Wasz życiorys do kosza. Niestety, przeglądając CV i Listy Motywacyjne kandydatów do pracy, odnoszę czasem wrażenie, że (pomimo nieograniczonego dostępu do Internetu i wszelkich poradników oraz serwisów tematycznych związanych z poszukiwaniem pracy) wciąż jeszcze nie potrafią oni poprawnie zredagować swojego CV...

Oto lista błędów w dokumentach aplikacyjnych, które mogą zdyskwalifikować Waszą kandydaturę:
  1. błędy językowe (ortograficzne, interpunkcyjne, słownictwo)
  2. pomijanie najbardziej istotnych informacji, jak: wykształcenie, doświadczenie, zdobyte kursy i uprawnienia, znajomość języka obcego, etc.
  3. zbyt mocno rozbudowane opisy (głównie dotyczy to osób z dużym stażem; tymczasem wystarczy tak naprawdę opisać 2-3 ostatnie miejsca pracy i skupić się na najważniejszych okresach aktywności zawodowej a przede wszystkim na tym, czym w kontekście danego stanowiska możecie się pochwalić)
  4. nieprofesjonalne zdjęcia (np. w bikini z egzotycznych wakacji lub upamiętniające skok na bungee)
  5. nieprawidłowa forma dokumentów (najlepiej, jeśli zapiszecie swoje CV do pliku PDF, daje on pewność, że wszystkie elementy dokumentu: tekst, grafika, kolorowe ilustracje czy tło będą zintegrowane i nie „rozjadą się” w trakcie przesyłania lub otwierania)
  6. wskazywanie na swoje wady i niedociągnięcia (np. braki w wykształceniu, nieznajomości języków obcych, etc.; unikajcie podawania tego typu informacji w CV, w przeciwnym razie już na samym starcie strzelicie sobie w stopę)
  7. kłamstwa (uwaga: kłamstwo szybko wyjdzie na jaw i pozostawi rekrutera z uczuciem niesmaku i braku zaufania do takiego kandydata; czasami mniej znaczy lepiej i wcale nie jest powiedziane, że, aby zdobyć pracę, musicie przesadnie ubarwiać swoje CV)
  8. CV przygotowane w pośpiechu, zawierające zlepek bezładnie poskładanych informacji a nawet bezmyślnie skopiowane z Internetu (włączając w to niewykasowanie danych osobowych właściciela takiego skopiowanego CV).
Drodzy kandydaci: niestety nie tędy droga! Jeśli już zdecydujecie się na samodzielne przygotowanie dokumentów aplikacyjnych, dołóżcie wszelkich starań, by były one zredagowane zgodnie z obowiązującymi zasadami. 

I choć wielu specjalistów zachęca do tworzenia nieszablonowego CV, które rzuci się w oczy i zapadnie w pamięć rekruterowi, ja doradzam Wam raczej rezygnację z umieszczania jakichkolwiek udziwnień w dokumentach aplikacyjnych. Nieprofesjonalnie wykonane mogą wręcz zaszkodzić. Pamiętajcie też o umiarze: lepiej wykorzystać bezpieczną, klasyczną formę, niż ryzykować, że odbiegające od standardów (np. kolorystycznych czy graficznych) CV nie spotka się z uznaniem pracodawcy, a co gorsze zmęczy go lub zniechęci totalnie do naszej kandydatury. Dokumenty aplikacyjne powinny być przejrzyste i posiadać czytelną formę, w której najważniejsze dane będą dyskretnie uwydatnione, dzięki czemu nie zginą na tle innych informacji.

A jeśli nękają Was jakiekolwiek wątpliwości względem poprawności dokumentów, które sami przygotowaliście, zawsze możecie zwrócić się z prośbą o ich weryfikację do znajomego HR-owca lub skorzystać z profesjonalnej pomocy serwisów specjalizujących się w redagowaniu CV na potrzeby swoich klientów. Oczywiście taki „luksus” wiąże się z poniesieniem pewnych kosztów...

II. Chaotyczne poszukiwanie ofert pracy
Zanim zaczniecie intensywnie szukać pracy, zastanówcie się nad swoimi oczekiwaniami względem nowego zatrudnienia, postarajcie się określić swoje wymagania i potrzeby oraz to jaki kapitał możecie wnieść do firmy przyszłego pracodawcy. Mam tu na myśli Wasze zasoby intelektualne, doświadczenie, kwalifikacje i umiejętności adekwatne do danego stanowiska. Warto na przykład przygotować taką listę na kartce papieru i wracać do niej możliwie często. Z pewnością pomoże to Wam odpowiednio filtrować dostępne ogłoszenia o pracę.

Co jeszcze powinno znaleźć się na takiej liście? W zależności od Waszych preferencji: branża i firma, w której chcecie pracować. Zastanówcie się czy chcecie pracować w małej, średniej czy większej firmie a może interesuje Was praca w korporacji? Możecie też opracować listę firm, w których chcielibyście zdobyć zatrudnienie lub tzw. „czarną listę”, na której znajdą się przedsiębiorstwa, z którymi, z rożnych względów, nie macie ochoty związać się zawodowo. Warto też mieć pewne wyobrażenie na temat stanowiska, które chcielibyście objąć (tu rada, aby nie koncentrować się przesadnie na samej jego nazwie a raczej na zakresie obowiązków, zadań i odpowiedzialności, jakie Was interesują).

Bezładne szukanie pracy skutkuje marnowaniem cennego czasu na uczestnictwo w rozmowach kwalifikacyjnych w firmach, które kandydata w ogóle nie interesują. Aby zaoszczędzić sobie takiego stresu i frustracji, warto zebrać jak najwięcej informacji na temat firm leżących w kręgu Waszego zainteresowania. Możecie tego dokonać poprzez analizę ich witryn internetowych, czy wyszukiwanie opinii na ich temat w Sieci. Wasze szanse na znalezienie pracy zwiększyć może uczestnictwo w targach pracy, posiadanie profilu na portalach społecznościowych o charakterze zawodowym oraz znajomi, którzy często mogą coś doradzić lub polecić Was swojemu pracodawcy. Postarajcie się, w miarę możliwości, dotrzeć do szczegółowych informacji na temat lokalnego rynku pracy, średnich zarobków, które są oferowane na danych stanowiskach, etc.

III. Brak przygotowania do spotkania z pracodawcą
Bywa, że kandydaci nie przykładają dostatecznej wagi do przygotowań przed rozmową z pracodawcą – to duży minus. Do najczęściej popełnianych na tym etapie błędów zaliczamy: niewłaściwy ubiór, spóźnienie lub przekładnie spotkania na inny termin bez podania uzasadnienia, udzielanie zbyt ogólnych odpowiedzi na zadawane pytania, uporczywe pytanie o wynagrodzenie, etc.

Pomóc za to może pozytywne nastawienia do spotkania oraz zwrócenie uwagi na komunikację pozawerbalną: mimikę twarzy (czy wiecie, ze delikatny uśmiech w trakcie rozmowy pomoże rozładować stres i napięcie?), postawę, ton głosu, kontakt wzrokowy z rozmówcą, uważne słuchanie, skupianie się na rozmowie, gestykulacja. Należy zgrać całe ciało z tym, co mówicie, dyskretnie potakiwać, hamować wszelkie wybuchy oraz bezwzględnie zapanować nad odruchami typu zakrywanie ust rękami czy chichotanie.

Pierwsze wrażenie robi się tylko raz a osoby sprawiające wrażenie aroganckich, przesadnie pewnych siebie oraz źle przygotowane do rozmowy mogą stracić szanse na zdobycie wymarzonej pracy. Nauczcie się płynnie omawiać swoje doświadczenie zawodowe, z pewnością dzięki temu Wasze odpowiedzi staną się mniej chaotyczne. Możecie również przygotować sobie listę pytań do pracodawcy (np. o szczegóły dotyczące stanowiska pracy, obowiązki, miejsce w strukturze organizacji, podległość, etc.). Przed rozmową o pracę warto też spisać listę swoich wad i zalet, co z pewnością pomoże Wam w określeniu argumentów, które przekonają przyszłego pracodawcę, żeby zatrudnił właśnie Was.

IV. Brak znajomości zasad dyplomacji
Na koniec słów kilka na temat etykiety. Otóż, każdy człowiek (niezależnie od tego czy występuje w roli kandydata czy pracodawcy) powinien mieć świadomość istnienia pewnych zasad, które wymagają od niego okazywania szacunku względem innych osób oraz dobrych manier. Myślę, że warto podjąć pewien wysiłek w kierunku opanowania choćby podstaw savoir-vivre'u, by móc z większą swobodą odnaleźć się w danej sytuacji.

Warto też wspomnieć o tym, że w każdej sytuacji należy zachować spokój i opanowanie: nawet wtedy, gdy rozmówca (pracodawca, rekruter) będzie celował w Was uszczypliwymi uwagami lub zadawał pytania, które w Waszej opinii godzić będą w Waszą prywatną przestrzeń. Niektórzy pracodawcy celowo poddają kandydatów próbom, w których sprawdza się ich asertywność, odporność na stres oraz umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Prezentowana w takich momentach agresja, wulgaryzmy czy obelgi mogą kandydata zdyskredytować w procesie rekrutacji. Dlatego najlepiej będzie, jak potraktujecie takie próby jak kolejne doświadczenia, które mogą Was czegoś nauczyć. 

Pamiętajcie: w każdej chwili kontaktu z potencjalnym pracodawcą budujecie swój wizerunek i tylko od Was zależy, czy będziecie postrzegani, jako porządni, zdyscyplinowani i profesjonalni czy wręcz przeciwnie.

12 lut 2012

Umiejętności interpersonalne na rynku pracy

"Poszukujemy pracownika z wysokorozwiniętymi zdolnościami interpersonalnymi" - Znacie to? Oczywiście! 

Termin „umiejętności interpersonalne” pojawia się w niemal każdym ogłoszeniu o pracę - jeśli nie bezpośrednio, to poprzez określenie pewnych wymaganych dla danego stanowiska umiejętności. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jakie konkretnie kompetencje wchodzą w skład umiejętności interpersonalnych i, co za tym idzie, jak je weryfikować?


Zdolności interpersonalne to umiejętności społeczne, którymi posługujemy się w  relacjach z innymi. Wykorzystujemy je przede wszystkim w celu inicjowania i podtrzymania pozytywnych relacji z innymi ludźmi, ale też z zamiarem osiągnięcia pewnej oczekiwanej skuteczności, celu. Stanowią one zbiór cech bezpośrednio wpływających na jakość naszej współpracy z innymi ludźmi zarówno w kontaktach ze współpracownikami, przełożonymi czy podwładnymi, jak i z klientami, kontrahentami czy dostawcami.

Do kluczowych należą umiejętności:
  • nawiązywania kontaktu z innymi,
  • komunikacyjne: umiejętności uważnego słuchania, nadawania, przemawiania,
  • zarządzania przekazem niewerbalnym i werbalnym,
  • negocjacyjne,
  • rozwiązywania konfliktów,
  • pracy zespołowej,
  • zachowań asertywnych,
  • wywierania wpływu,
  • delegowania uprawnień,
  • adaptacji społecznej. 

Zdolności interpersonalne zaliczamy do grupy kompetencji miękkich, psychospołecznych. I choć bywają niewymierne i trudne do precyzyjnego oszacowania, stanowią kluczowy element kompetencji zawodowych, które z całą pewnością pomagają kandydatom odnaleźć się na rynku pracy. Nic więc dziwnego, że zajmują coraz wyższą pozycję w rankingu pożądanych cech, jakimi powinien identyfikować się idealny kandydat do pracy. We współczesnym świecie coraz większą popularność zyskuje przekonanie, że to właśnie umiejętności interpersonalne stoją u podstaw sukcesu zawodowego.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, iż współczesny pracodawca również zauważył, że wykształcenie czy zdobyte doświadczenie zawodowe to za mało, by można było podjąć decyzję o zatrudnieniu. Idealny pracownik, czyli taki, który szybko osiąga wyznaczone cele czy wykazuje samodzielność i inicjatywę w realizacji misji firmy, musi cechować się wysokorozwiniętymi umiejętnościami nawiązywania kontaktów międzyludzkich, podtrzymywania relacji biznesowych, organizacji własnej pracy, etc.

Czy istnieją jakieś skuteczne techniki weryfikacji umiejętności miękkich?
Oczywiście. Kompetencje interpersonalne można w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej sprawdzić przy użyciu wielu sposobów. Z jednej strony możemy polegać na własnych zmysłach – czyli uważnie słuchać i bacznie obserwować kandydata podczas spotkania rekrutacyjnego. Jednakże technika ta wymaga od rekrutera posiadania zarówno dużej wiedzy z zakresu psychologii i komunikacji (werbalnej i niewerbalnej), jak i bardzo mocno rozwiniętych umiejętności społecznych, że nie wspomnę już o umiejętności obiektywnej oceny i oderwania się od własnych osobowościowych pryzmatów, przez które patrzy na świat.

Dużo bardziej skuteczną metodą będzie przeprowadzenie wywiadu behawioralnego – czyli zadawanie pytań bazujących na zachowaniu kandydata w przeszłości. Pytamy wówczas o konkretne zadania i sytuacje zawodowe, jakie miały miejsce w przeszłości. Możemy zadawać pytania doprecyzowujące dotyczące konkretnych działań, jakie kandydat podjął w przeszłości, czy poprosić go o dokonanie oceny  efektów podejmowanych przez niego działań z perspektywy czasu. Z pewnością pomocna będzie umiejętność zadawania pytań nie tylko otwartych czy zamkniętych, ale też porównawczych. Bazując zaś na uzyskanych odpowiedziach, wprawny rekruter, jest w stanie (przy założeniu, że kandydat podobnie postąpi następnym razem) wyciągnąć konkretne wnioski, które mogą odegrać decydującą rolę w trakcie dokonywania wyboru osoby, która otrzyma zatrudnienie na danym stanowisku.

Kolejnym sposobem często stosowanym w procesach rekrutacyjnych są tzw. testy sytuacyjne (czy jak kto woli: scenki rodzajowe popularne w Assessment Center). Metoda ta polega na wcielaniu się przez kandydata w rozmaite role i rozwiązywaniu przez niego fikcyjnych, zainicjowanych lub opisanych przez rekrutera sytuacji. Na przykład można poprosić kandydata o wcielenie się w rolę handlowca, który musi poradzić sobie z trudnym, bardzo roszczeniowym bądź niezwykle wymagającym klientem; lub sprawdzić, jak odegra on rolę managera, który nie dość, że musi poradzić sobie z niesubordynowanym podwładnym, zażegnać konflikt w grupie zadaniowej, to na dodatek musi zmierzyć się z trudnym zadaniem typu rozplanowanie wydatków budżetowych na przyszły rok lub opracowanie strategii zwolnień w dziale. Kandydat w trakcie odgrywania takiej scenki zazwyczaj jest bacznie obserwowany przez rekrutera – to zaś, w jaki sposób zachowa się w trakcie tego ćwiczenia, świadczyć może o wielu ważnych (z perspektywy pracodawcy i stanowiska, na jakie jest rekrutowany) czynnikach, jak np. kultura osobista, umiejętność radzenia sobie ze stresem, zdolności negocjacyjne, umiejętność planowania, etc.

Jeszcze inną metodą są testy psychologiczne - są one narzędziami badającymi określone cechy człowieka, jego umiejętności i zdolności, na podstawie sposobu i poziomu wykonania testów. W zależności od stanowiska, na jakie prowadzona jest rekrutacja, pożądane są różne kombinacje cech osobowościowych u kandydata. Dzięki takim testom można podjąć próbę zbadania i zdefiniowania natężenia pożądanych cech u wybranego kandydata. Wyniki testów oprócz tego, że mogą pomóc w dokonaniu wyboru najlepszego kandydata, mogą też stanowić wsparcie przed rozmową kwalifikacyjną (np. mogą wskazać rekruterowi obszary, na jakie powinien zwrócić szczególną uwagę w trakcie wywiadu face to face).

Nie zapominajmy jednak, że jedyną osobą uprawnioną do przeprowadzenia testów psychologicznych jest psycholog, zatem, tylko osoba identyfikująca się takim wykształceniem może wprowadzić test psychologiczny do procesu rekrutacji. Wyjątkiem są testy umiejętności.

Niestety, testy psychologiczne, choć popularne i wartościowe, są wciąż dość kosztowną metodą, na którą nie stać wielu pracodawców. W związku z tym rezygnują oni z ich wykorzystania w prowadzonych przez siebie procesach rekrutacyjnych. Wychodząc z inicjatywą pomocy wszystkim tym pracodawcom, którzy nie posiadają wystarczających środków na zatrudnienie etatowego psychologa, powstała platforma testów rekrutacyjnych online TestCV, gdzie znajduje się (oprócz testów językowych, testów zawodowych czy testów IT) również ponad 30 testów umiejętności osobowościowych, które badają m.in. takie umiejętności interpersonalne jak: budowanie relacji z innymi, dążenie do rezultatów, komunikatywność, motywacja, umiejętności negocjacyjne, umiejętność zarządzania pracą i swoim czasem w pracy, radzenie sobie ze stresem, rozwiązywanie konfliktów, samodzielność, umiejętności w zakresie obsługi klienta, etc.

Warto mieć świadomość istnienia takich platform jak TestCV, których głównym celem jest dostarczenie narzędzi wspierających procesy weryfikacji wiedzy i umiejętności kandydatów do pracy. Pamiętajmy jednakże, że wszelkie testy psychologiczne i kompetencyjne są narzędziami wskazującymi pewną przybliżoną ocenę kompetencji poddawanych nim kandydatów. Jest to zatem metoda pomocnicza, stanowiąca punkt wyjścia do dalszych badań lub uzupełniająca inne informacje na temat kompetencji badanej osoby.