Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne CV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywne CV. Pokaż wszystkie posty

28 sie 2013

Kreatywność trochę przereklamowana…

Źródło: freedigitalphotos.net

Podobno w dzisiejszych czasach zwykłe CV nie wystarcza. Dużo też ostatnio mówi się o KREATYWNOŚCI W POSZUKIWANIU PRACY. Nasuwa się jednak pytanie: Czy rzeczywiście w każdej sytuacji owa kreatywność jest niezbędna? 



Szczerze mówiąc, nie dziwię się młodym (stojącym dopiero co u progu kariery) ludziom, że chodzą wygłupieni i sami nie wiedzą już, co mają robić: szukać pracy, szukać jakiejkolwiek pracy, podpisać umowę śmieciową za grosze i nie posiadać się z radości (w końcu „takie bezrobocie, a ja jednak mam jakąś pracę”), wierzyć, że praca leży na ulicy wystarczy tylko wykazać się kreatywnością w jej znalezieniu?

Fakt: ciężko jest odnaleźć się w sytuacji, kiedy napływają do nas często wzajemnie wykluczające się informacje: kryzys i bezrobocie vs obfitość pracy i lenistwo bezrobotnych. Nie jest łatwo… W mediach wciąż mówi się o kryzysie, postępującym bezrobociu, setkach a nawet tysiącach aplikacji na jedno miejsce pracy. Zewsząd atakują nas nagłówki „jak znaleźć pracę”, „jak znaleźć dobrze płatną pracę”, „co robić, by zaproszono nas na rozmowę kwalifikacyjną”, etc. Z drugiej strony znajdujemy artykułu opisujące Pokolenie X, Pokolenie Y, Pokolenie Z – niewdzięczne, roszczeniowe pokolenia ludzi posiadających pewne oczekiwania. A cóż złego w oczekiwaniach? Każdy z nas je posiada. Ważne, aby umieć dopasować je do swoich możliwości a resztę upchnąć do sfery marzeń, pragnień i aspiracji z ambitnym planem ich zrealizowania w miarę rozwoju wiedzy, kompetencji i doświadczenia. 

Wróćmy jednak do KREATYWNOŚCI W POSZUKIWANIU PRACY 

Dużo trendów przychodzi do nas z Zachodu. Często są to bardzo dobre pomysły, ale – UWAGA – niedopasowane do naszych realiów. Pamiętajcie: to, co sprzeda się w Stanach Zjednoczonych czy gdzieś indziej za granicą, nie zawsze będzie pozytywnie postrzegane u nas. Dlatego z dużym rozmysłem decydujcie się na wykorzystanie jakiejś niestandardowej metody poszukiwania pracy, „rzucenia się w oczy” potencjalnemu pracodawcy, by nie narazić się na wyśmianie. I nie uważam, żebym przesadziła z użyciem tego zwrotu. Musicie wiedzieć, że decydujące znaczenie odgrywa tu kultura, normy społeczne, granice swobody jednostki, etc. Kiedy bliżej przyjrzycie się naszemu rodzimemu rynkowi pracy, z łatwością zauważycie, że - jeśli chodzi o rozwój – jesteśmy dobre 20 lat za Stanami. Co prawda próbujemy gonić ten Zachód, ale czy wystarczy nam determinacji, by doścignąć go w krótkim czasie?

Dużo, by mówić, ale nie o tym wszak dzisiejszy artykuł, do którego napisania sprowokował mnie nie tak dawno nagłośniony w mediach przypadek pewnej dziewczyny, która w sposób niekonwencjonalny znalazła pracę w renomowanej agencji. Może nawet nie do końca chodzi tu o jej osobę, co komentarze wielu internautów, jakie odnalazłam w Sieci pod artykułami wygłaszającymi peany na cześć Kariny Gos (bo o niej mowa). 

Po pierwsze: GRATULACJE – bo należą się, a jakże! Dla niewtajemniczonych zaś garść informacji: otóż, Karina Gos postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i (jako osoba pragnąca zdobyć zatrudnienie jako Kreatywny w agencji reklamowej) kreatywnie podejść do tematu. Jej pomysł polegał na wykorzystaniu serwisu geolokacyjnego Foursquare, który – jak mniemam – jest dość dobrze znany przedstawicielom branży, do której aplikowała. Realizacja pomysłu wymagała pewnej systematyczności, pomysłowości, przygotowania kilku grafik i sloganów, cierpliwości i prawdopodobnie dużych pokładów nadziei i wiary w to, że „w końcu się uda”. No i się udało! Rozpoczęła pracę w dziale kreacji firmy VML Poland bez wysyłania standardowego CV. Wspaniale! Ale należy pamiętać o tym, że aby ziścił się jej „career dream”, musiała wykazać się wiedzą i umiejętnościami, gdyż sam pomysł wraz z jego realizacją to nie wszystko. Stare porzekadło wszak rzecze: „z próżnego i Salomon nie naleje”. Dlatego podkreślam (i pewnie zawsze będę), że warto inwestować w samorozwój, by mieć w zanadrzu kilka mocnych argumentów przemawiających za tym, aby nas zatrudniono. 

Nie ukrywam, że historia Kariny Gos zaintrygowała mnie na tyle, by przyjrzeć się jej bliżej – mam tu na myśli analizę dostępnych na jej temat informacji w sieci, artykułów w mediach o jej spektakularnym sukcesie, etc. Wnioski? Właśnie się nimi z Wami dzielę. Co mnie uderzyło? Osiągnięcie Kariny obrastać zaczęło w mity a jej postać sprytnie przez media została wykreowana na bohatera naszych czasów tylko dlatego, że znalazła pracę. Ba! Powiem więcej, zrobiono z tego medialną sensację: „Wystarczyło ruszyć głową, trochę popracować nad formą i praca w zasadzie sama do niej przyszła” (pisze w swoim artykule Michał Wąsowski). No to chyba jednak gruba przesada – przecież dziewczyna nie ograniczyła się tylko do tego. Wykazała się inicjatywą i aktywnie szukała pracy (pomijamy teraz kwestię, czy szukała standardowo, czy nie). Myślę sobie, że to cudownie, iż w Polsce są takie osoby, które zdobywają zatrudnienie po krótkim okresie poszukiwania pracy. Niemniej każdy z nas zdaje sobie sprawę, iż w naszym kraju o pracę trudno i mam mieszane uczucia względem tego, czy takie nagłośnienie przypadku Kariny (i robienie z tego drugiego cudu nad Wisłą) nie jest przesadzone i krzywdzące dla innych poszukujących pracy, którzy nie mieli takiej siły przebicia, którzy nie wstrzelili się ze swoim dobrym pomysłem w odpowiedni moment w firmie. 

Zgodzę się z tezą, że zamiast narzekać na brak pracy, lepiej zakasać rękawy i zrewidować swoje dotychczasowe podejście do jej poszukiwania. Może Twoje CV jest kiepskie, może zawiera błędy ortograficzne, może szukasz pracy, do wykonywania, której nie posiadasz odpowiednich kwalifikacji, może leżysz plackiem na kanapie i (bezmyślnie śledząc losy bohaterów telenoweli) marudzisz, że nie możesz znaleźć pracy… A może jesteś już za bardzo zniechęcony niepowodzeniami? Może za wysoko postawiłeś sobie poprzeczkę? Wówczas spróbuj rozpisać swój plan od nowa. Owszem, zamierzone cele można osiągnąć jednym susem, ale nie łudź się, że przytrafia się to każdemu. Może warto zastanowić się nad wykorzystaniem metody drobnych kroków i określenia tzw. celów pośrednich? 

Pewne jest, że należy poznać branżę, z którą chcemy związać się zawodowo. Uwiera mnie jednak trochę konkluzja Pana Wąsowskiego, którą pozwolę sobie przytoczyć: „Zamiast więc narzekać, że nie ma "fajnej pracy", może czas wziąć się do roboty. Zrobić research, zobaczyć, co i jak funkcjonuje w branży, do której chcemy się dostać i potem to kreatywnie wykorzystać. Nie trzeba przenosić gór ani kończyć Harvardu. Wystarczy trochę pomyślunku i odwagi. A wtedy być może, tak jak w przypadku Kariny, to praca znajdzie nas, a nie my pracę.” – gdyż dalece spłyca mechanizmy poszukiwania pracy, prawa rządzące naszym rynkiem pracy, procesy zachodzące w głowach osób poszukujących pracy i odnoszących na tym polu niestety porażki. Zniechęcenie, spadek motywacji, spadek poczucia własnej wartości, stany depresyjne, etc. – to tylko nieliczne ze skutków bezskutecznego poszukiwania pracy (ba! Dla niektórych już sam fakt postawienia ich w sytuacji konieczności poszukiwania zatrudnienia jest często psychicznie nie do przebrnięcia i nim otrząsną się z pierwszego szoku, mija trochę czasu). W tym akapicie chcę tylko podkreślić coś, co przez współczesne media jest notorycznie zaniedbywane: a mianowicie, jeśli coś (jakiś temat, zagadnienie) jest kierowane do dużej liczby odbiorców i nagłaśniane, warto zadbać o to, by miało jakąś wartość dodaną, edukacyjną, motywacyjną czy jakąkolwiek inną, byle nie deprecjonującą czy wręcz obrażającą odbiorcę. 

Owszem, popieram kreatywność i wykorzystywanie alternatywnych ścieżek poszukiwania pracy, ale nie będę teraz każdego z Was namawiała do innowacyjnego podejścia do tematu poszukiwania pracy, gdyż nie w każdej branży się to sprawdzi a co gorsze może prowadzić do jeszcze większej frustracji. Większości z nas (powtórzę to po raz n-ty) pozostaje inwestycja w rozwój kompetencji oraz odpowiednie przygotowanie CV i listu motywacyjnego (często niestety na nic więcej poza odpowiednim wykorzystaniem „chwili” wpływu mieć nie będziemy). Polska podzielona jest na kilka stref i pewne regiony są mniej rozwinięte od innych (prosty przykład: Polska centralna vs Wschodnia ściana kraju), różnie między nimi dostrzec można pod wieloma względami w tym pod względem ekonomicznym, co prowadzi często do patologii rynku pracy: umowy śmieciowe, darmowe staże, praca na czarno, zatrudnianie „na próbę” bez zapłaty, etc. Nie mówmy, więc, że łatwo jest odnaleźć się na takim rynku pracy i osiągnąć sukces. Jednak żeby nie zostać posądzoną o czarnowidztwo dodam, że nie taki znów diabeł straszny, jak go malują – udaje się wielu osobom, to i Tobie też prędzej czy później musi się udać (pamiętaj tylko o tym, aby się nie poddawać przy pierwszym czy 10-tym niepowodzeniu, bo to najgorsze, co możesz uczynić). 

Uważam, że każdy z nas powinien posiąść wiedzę na temat trudności, jakie może napotkać na rynku pracy, jego obecnych ograniczeń i bolączek oraz możliwości. Mam tu przede wszystkim na myśli świadomość tego, że zdarzyć się może (może to spotkać Ciebie, mnie, jego), że pomimo naszych starań i tak podjęta próba zakończy się niepowodzeniem. Dlaczego? Z prostej przyczyny: na rynku pracy nie ma tylu miejsc, by można było wchłonąć każdego. A zatem nie wszystko pozostaje jedynie w naszych rękach, a wmawianie poszukującym pracy, że jest inaczej, prowadzić może jedynie do pogłębiania się w nich frustracji. Myślę, że gdyby w jednej chwili wszyscy stali się ekspertami od kreatywnego poszukiwania pracy to i tak niczego by to nie zmieniło (może poza podniesieniem poprzeczki w walce o etat), a pracę i tak otrzymywałby tylko pewien ich odsetek (czyli tak samo jak do tej pory). Inna rzecz, że nie każde stanowisko będzie wymagało owej kreatywności (ok, zdecydowanie przyda się ona w marketingu, PR, reklamie i może kilku jeszcze innych branżach w mniejszym aspekcie, ale to i tak ułamek, na tle całego rynku pracy). 

Na czym więc powinniśmy skoncentrować się w trakcie poszukiwania pracy? 

Pamiętajcie, że już na samym starcie możecie przyczynić się do zwiększenia lub zmniejszenia swojej skuteczności i szansy na zatrudnienie. Co na pewno nie pogrzebie Waszych szans? 

Oto lista:
  1. Świadomość swoich możliwości rynkowych (i nieustanny rozwój kompetencji, zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności).
  2. Sprecyzowany kierunek rozwoju swojej kariery zawodowej (ale konkretnie: jaka branża, jakie stanowiska nas interesują) i systematyczne działania przybliżające nas do osiągnięcia celu.
  3. Posiadanie i/lub zdobycie wiedzy na temat tego, jak profesjonalnie przygotować dokumenty aplikacyjne tak, aby nie doszło do przerostu formy nad treścią – to ważne. Nie wydaje mi się, bowiem, aby ta klasyczna forma prezentowania swojej osoby potencjalnemu pracodawcy odeszła szybko do lamusa (rzeczywiście pogrzebać nas może np. brak dobrze przygotowanego CV, umieszczanie nieprawdziwych informacji na temat swoich kompetencji etc.; drugorzędną – choć też istotną kwestią – jest forma takiego CV, aczkolwiek nie zachęcam do zaniedbywania tego obszaru, gdyż to, w jaki sposób zostało zredagowane, sformatowane CV też wiele może powiedzieć o nas i naszych umiejętnościach zwłaszcza, jeśli na stanowisku, o które się ubiegamy niezbędne będzie posiadanie umiejętności profesjonalnego redagowania dokumentów, poprawność językowa etc.). I jeśli na kandydatowi na stanowisko robotnicze ujdzie płazem fakt, że jego CV nie jest idealnie przygotowane, tak osoby ubiegające się o pracę na stanowiskach umysłowych mogą niepotrzebnie zarobić przez to kilka karnych punktów już na „dzień dobry” (więc chyba lepiej wyeliminować takie potencjalne ryzyko).
  4. Zdobycie wiedzy na temat rynkowego poziomu płac obowiązujących na danych stanowiskach, na które aplikujemy i dostosowanie do w/w swoich oczekiwań finansowych (chcemy tego, czy nie temat oczekiwań finansowych kandydatów do pracy na naszym rynku pracy jest tematem wciąż jeszcze trudnym).
  5. Zdobycie wiedzy na temat autoprezentacji, mowy ciała, etc. – z pewnością pomaga to odnaleźć się w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej i zaprezentować się jako profesjonalista.
  6. Umiejętność radzenia sobie ze stresem i niepowodzeniami – niestety jest to wpisane w rytm poszukiwania pracy (i poruszania się po rynku pracy). Jeśli nie będziemy potrafili radzić sobie z frustracją wywołaną kumulującym się stresem i napięciem, może się to dla nas skończyć źle: spadkiem motywacji, poczucia własnej wartości, apatią, a nawet depresją czy myślami suicydalnymi lub agresją a ostatecznie bezradną akceptacją i wyuczoną bezradnością…

Nie łam się! W końcu nadejdzie taki moment, że na krzesełku usiądziesz Ty a ktoś inny na jakiś czas wypadnie z obiegu. Rób swoje, by nikt nie zarzucił Ci, że leżysz odłogiem i czekasz na mannę z nieba (tu mała niespodzianka dla tych, co myślą, że jest inaczej: pracodawca sam do Was nie przyjdzie i nie będzie napraszał się o to, byście ewentualnie podjęli u niego pracę).

27 cze 2012

Pomysł na kreatywne CV – od czego rozpocząć przygotowania

Kreatywne CV z definicji wykracza poza pewne schematy. To forma dokumentu aplikacyjnego, w którym kandydat przy wykorzystaniu nietuzinkowej metody prezentuje swoją osobę potencjalnemu pracodawcy. Chcesz skonstruować kreatywny życiorys? Przeczytaj artykuł, by dowiedzieć się, od czego najlepiej zacząć przygotowania.


NAJWAŻNIEJSZY JEST DOBRY POMYSŁ – MA BYĆ CHWYTLIWY I SKUTECZNY 
W Internecie znajdziemy wiele przykładów, jak może wyglądać nietuzinkowe CV. Pamiętajmy jednak o tym, że pomysł powinien wyjść z naszej głowy - idealnie, gdyby był unikatowy. Nie warto powielać wykorzystanych już pomysłów. Po pierwsze możemy spalić swoją kandydaturę już na wstępie, lub nie uda się nam potwierdzić swojej kreatywności podczas rozmowy kwalifikacyjnej czy próbki pracy, jaką będziemy musieli wykonać np. w trakcie Assessment Center. 

Po drugie, może dojść do takiej paradoksalnej sytuacji, w której pracodawca otrzyma kilka identycznych lub bardzo podobnych kreatywnych życiorysów, które różnić się będą jedynie indywidualnymi danymi każdego z kandydatów. Trochę wstyd, nieprawdaż?

Wobec tego, jeśli decydujemy się już na przygotowanie takiego kreatywnego CV musimy mieć pewną wiedzę na temat tego, jakich sposobów używali inni przed nami. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy w stanie sprawdzić każdej metody. Od czego jednak mamy Internet? Wystarczy odpowiedni search i dowiemy się, jakie chwyty zostały już mocno wyeksploatowane przez poszukujących inspiracji kandydatów. Np. bardzo popularne wśród architektów wysyłanie CV w formie makiety budynku lub CV w kształcie puzzli, klocków czy ulotki. To wszystko już było. Powtarzam dla utrwalenia, że ściągnięcie pomysłu od kogoś innego może zadziałać na naszą niekorzyść (warto się zastanowić, czy chcemy podjąć takie ryzyko).

A JAK POWSZECHNIE ROZUMIE SIĘ POJĘCIE KREATYWNEGO CV?
Otóż, większość kandydatów najprawdopodobniej kreatywne CV utożsamia z kolorowym, posiadającym ciekawą formę graficzną życiorysem, jaki można przesłać do pracodawcy w formie zdjęcia lub PDF czy pokazu slajdów. Tymczasem obdarzeni bogatą wyobraźnią kandydaci potrafią przygotować naprawdę zaskakujące CV.

Niżej prezentuję kilka przykładów niestandardowych CV:
  • makiety, puzzle, klocki
  • ulotki lub CV nadrukowane na koszulki rozdawane pod siedzibą pracodawcy
  • billboard wyeksponowany w pobliżu siedziby pożądanego pracodawcy
  • doświadczenie zawodowe wypisane na twarzy modelki i uwiecznione na zdjęciu (wizaż)
  • CV w formie gazety (np. PR)
  • CV na pudełku na pizzę czy chińszczyznę, z którymi życiorys zostanie dostarczony do osoby podejmującej decyzje personalne w firmie (np. dla managera sieci restauracji)
  • mapa Google
  • filmik z nagraniem zawodowego dorobku kandydata na YouTube lub wysłany do pracodawcy na płycie DVD
  • życiorys w formie książki lub komiksu

To tylko niektóre z pomysłów, na jakie wpadli kandydaci w trakcie poszukiwania pracy. Wśród projektów kreatywnych CV znajdziemy też takie, które kandydaci stosują często i ze szczególnym upodobaniem: prezentacja, strona www, Video CV oraz CV w postaci projektu graficznego.
 
PRZEŚLEDŹMY JE PO KOLEI:
CV w formie prezentacji
– wydaje się być ciekawym pomysłem w przypadku aplikowania na stanowiska, w  których liczą się „słupki i wyniki” (np. sprzedaż). Prezentacja, oprócz standardowych danych, jakie powinny być uwzględnione w CV, może zawierać: wykresy, tabele, animacje, pliki graficzne – czyli wszystko to, co może nam pomóc w lepszych zaprezentowaniu swojej osoby a przede wszystkim wyników i sukcesów zawodowych (jak np.: wzrosty sprzedaży, ścieżki kariery, nagrody, wdrożone projekty, etc.). Minusem może być zbyt duża objętość i tzw. przerost formy nad treścią, kiedy prezentacja  zawiera zbyt dużo, niewnoszących wiele do danej rekrutacji dodatków. Dlatego, decydując się na wykorzystanie tej metody, musimy pamiętać o tym, by każdy przygotowany przez nas slajd miał sens. Prezentacja powinna być w miarę krótka, w przeciwnym razie znuży pracodawcę i może mu zasugerować, że np. dany kandydat nie potrafi selekcjonować informacji i nadawać im rangi.

CV w postaci filmu video – ta forma CV daje nam szerokie pole do popisu i możliwość zaprezentowania naszych umiejętności komunikacyjnych, autoprezentacji i budowania kontaktu z potencjalnym nieznanym odbiorcą. Zdecydowanie do polecenia w przypadku ubiegania się o stanowiska związane z wszelkiego rodzaju ekspozycją (rzecznik prasowy, PR-owiec, marketingowiec, dziennikarz, reporter, sprzedawca, manager, ale też szkoleniowiec, wykładowca czy coach). Innymi słowy Video CV to doskonałe narzędzie dla każdego, kto w swojej pracy musi nawiązywać kontakty z innymi. Nie porywajmy się na tę formę prezentacji swojej kandydatury, jeśli wiemy, że kamera nas peszy, przez co możemy mieć pewne problemy z lekkością naszej wypowiedzi i wypadniemy bardzo sztucznie a może nawet komicznie. Nie jestem też przekonana co do wykorzystania Video CV przez osoby niefotogeniczne – pamiętajmy, że pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Może więc nie warto filmem psuć tego efektu?

CV w postaci strony www – tę metodę regularnie wybierają osoby zajmujące się projektowaniem stron internetowych, grafiką, projektowaniem aplikacji internetowych i flashowych, etc. Szczególnie polecam: webmasterom, grafikom, programistom, czy copywriterom. Dzięki temu, dostarczamy pracodawcy dodatkowych informacji na temat naszych umiejętności w w/w obszarach. Nie warto decydować się na ten rodzaj CV, kiedy nasze doświadczenie jest jeszcze zbyt małe i zwyczajnie nie będziemy mieli czym zapełnić przestrzeni na takiej stronie www. Pamiętajmy też, że strona www jest naszą oficjalną wizytówką, toteż nie możemy traktować jej jak osobistego bloga. A jeśli brakuje nam kompetencji w zakresie przygotowania szaty graficznej, nawigacji i zarządzania stroną, nie strzelajmy sobie w kolano i darujmy sobie tę formę CV.

CV w postaci projektu graficznego – to bardzo interesująca forma przekazywania informacji na swój temat, ujawniająca naszą wrażliwość artystyczną, gust, ale i umiejętność obsługi programów graficznych. Minus: może okazać się, że nasz gust totalnie nie odpowiada pracodawcy. Konsekwencje mogą być opłakane a CV wyląduje w koszu. Przypominam raz jeszcze, że i w tym przypadku liczy się pierwsze wrażenie. Tak samo jeśli projekt będzie przygotowany niechlujnie, bądź widać będzie nieudolne wykorzystanie narzędzi. Toteż, jeśli nie potrafimy obsługiwać programów graficznych a nasz zmysł estetyczny wzbudza wątpliwości – odstąpmy od wysyłania tego typu CV.
 
"DE GUSTIBUS NON EST DISPUTANDUM", ALE...
Na koniec kilka ważnych spostrzeżeń. Choć gusta nie podlegają dyskusji, to decydując się na wysłanie nieszablonowego CV, musimy liczyć się z nimi. Wierzę, iż nie trzeba też specjalnie nikomu tłumaczyć, że to, co podoba się jednej osobie, nie zawsze przypadnie do gustu komuś innemu. Czasem na wartości naszego kreatywnego CV zaważyć mogą niuanse typu: kolor, kształt, czy podkład muzyczny do prezentacji lub filmu, które nie spodobają się pracodawcy. Może to przekreślić nasze szanse na zdobycie zaproszenia na indywidualną rozmowę z pracodawcą.

Dobrze skonstruowane kreatywne CV nie przytłoczy swoja formą, szatą graficzną czy kolorystyką tego, co w nim jest najważniejsze – czyli nas, naszych osiągnięć, doświadczenie i kompetencji. W przeciwnym razie na nic się zda cały wysiłek, jaki włożymy w jego przygotowanie.

16 cze 2012

Kreatywne CV – czy warto wysyłać?

W dzisiejszych czasach rynek pracy wymaga od nas większego niż kiedykolwiek zaangażowania i sprytu. Kandydaci prześcigają się wręcz w pomysłowości w poszukiwaniu pracy. Ostatnio bardzo modne stały się „kreatywne CV”. Warto jednak zadać sobie pytanie czy każdy z nas może sobie na nie pozwolić.


Kreatywne CV – co to takiego?
Kreatywne CV to forma dokumentu aplikacyjnego, w którym kandydat w sposób nietypowy, przy użyciu nieszablonowych technik prezentuje swoją osobę potencjalnemu pracodawcy.

Jakie cele przyświecają wykorzystaniu kreatywnego CV?
  1. Wyróżnienie kandydatury na tle innych aplikacji
  2. Zaintrygowanie i wzbudzenie zainteresowania pracodawcy
  3. Spowodowanie chęci spotkania z danym kandydatem
  4. Oprócz tego kreatywne CV powinno wysłać pracodawcy jasny komunikat informujący o tym, że kandydat jest twórczy, posada nietuzinkową osobowość a jego głowa przepełniona jest wieloma innowacyjnymi pomysłami.

Kreatywność w dokumentach aplikacyjnych
Z pewnością zgodzicie się ze stwierdzeniem, że kreatywność na przestrzeni kilku ostatnich lat stała się szalenie chwytliwym hasłem na rynku pracy. Przeglądając ogłoszenia o pracę można odnieść wrażenie, że prawie każdy pracodawca chce zatrudnić kreatywnego pracownika. Z drugiej strony kreatywność to cecha deklarowana przez zdecydowaną większość kandydatów. Czy słusznie? Czy zawsze warto podkreślać tę cechę dodatkowo kreatywnym CV?

Oczywiście nie ulega żadnej wątpliwości, że nietypowe CV wyróżnia się na tle setki innych aplikacji na dane stanowisko, jednak nie zawsze takie wyróżnienie (czy innymi słowy „rzucenie się w oczy”) będzie miało pozytywne dla kandydata implikacje. W związku z tym nie powinno się ulegać wpływom płynącym z mediów, gdzie wielu specjalistów wyrzuca klasyczne CV do lamusa i rozwodzi się nad pozytywami kreatywnego życiorysu, wręcz nawet sugerując, że jedynie taki ma szansę być zauważony i tylko dzięki niemu kandydat może zdobyć pracę. Warto zachować dystans i spróbować odpowiedzieć sobie na pytanie czy nietuzinkowe CV będzie pasowało do wybranej przez nas oferty pracy i przede wszystkim czy rzeczywiście najlepiej będzie oddawało nasze umiejętności?

Nietypowe CV na pewno będzie dobrze przyjęte przez pracodawcę chcącego obsadzić stanowisko, na którym kreatywność stanowi jedną z najbardziej pożądanych cech. Mam tu na myśli takie obszary aktywności zawodowej jak: grafika, reklama, marketing, media, sztuka, PR. Przygotowanie nieszablonowej aplikacji doradzałabym również studentom i absolwentom, czyli wszystkim tym osobom, które siłą rzeczy nie mają jeszcze czym się „pochwalić” w CV.

Pamiętajmy zatem, że wysłanie innowacyjnego CV może być bardzo dobrym a nawet strategicznym posunięciem w przypadku aplikowania na stanowiska, w które wpisana jest potrzeba niestandardowego myślenia. Kreatywne CV może też być wykorzystywane tam, gdzie panuje bardzo duża konkurencja a kandydatowi zależy na tym, aby jego aplikacja nie zlała się z innymi. Mam tu na myśli takie zawody jak Przedstawiciel Handlowy lub telemarketer (wbrew pozorom, kreatywność u tego typu specjalistów jest dość cenną cechą pomagającą dotrzeć do klienta).

Istnieje jednak cały wachlarz zawodów i ofert pracy, na które nie należy wysyłać kreatywnego CV lub co najmniej zachować umiar i pewną równowagę pomiędzy kreatywnością a klasyką w redagowaniu dokumentów aplikacyjnych. Nie warto wysyłać kreatywnego CV do pracy w bankowości, ubezpieczeniach, administracji państwowej, księgowości. Nie jestem też w pełni przekonana czy kreatywne CV może pomóc kandydatowi w rekrutacji na stanowisko kierownika budowy, dyrektora finansowego, kierownika linii produkcyjnej etc.

Warto zadać sobie pytanie: czy dany pracodawca (w kontekście konkretnej oferty pracy) będzie oczekiwał od nas kreatywności i nieszablonowego myślenia, odrobiny ekstrawagancji i nonszalancji czy może postawi na wiedzę i solidność. Czasem wystarczy lekko odkurzyć nasze CV poprzez zmianę szaty graficznej na bardziej ciekawą.

Ważne:
Choć wielu rekruterów deklaruje, iż kreatywne CV zawsze zwraca ich uwagę (a jeśli jest wyjątkowo pomysłowe i dobre, bywa, że zatrudniają kandydata natychmiast), nie oznacza to jeszcze, że dzieje się tak za każdym razem. Dobre CV to nasza wejściówka na rozmowę kwalifikacyjną. Pamiętajmy więc, że jeśli właściciel nawet bajecznie zaskakującego CV będzie kiepsko przygotowany do zaprezentowania swojej kandydatury podczas indywidualnego spotkania a deklarowana przez niego kreatywność okaże się być niewystarczająca i tak nie przekona on do siebie pracodawcy.